Life style

Książka na wakacje, o której nie można zapomnieć…

„Książka , o której długo nie można zapomnieć. Opowieść o przeznaczeniu zasłuchanym w szum morza… „

Danuta Stenka

Obiecałam sobie i Wam więcej postów książkowych, dotrzymuję więc słowa. 🙂 Saga Anny Ficner-Ogonowskiej zasłużyła na oddzielny wpis bo wywarła na mnie tak ogromne wrażenie, że nie sposób opisać ją w kilku zdaniach.

Na sagę składają się kolejno cztery części – Alibi na szczęście, Krok do szczęścia, Zgoda na szczęście i Szczęście w cichą noc. Każda jest dalszym ciągiem poprzedniej więc warto zacząć od pierwszego tomu. 🙂 W przeciwnym wypadku odbierzecie sobie dużą przyjemność.
W recenzowaniu książek nie czuję tak dobrze jak w pisaniu o trendach modowych czy nowościach kosmetycznych, nie chcę też spoilerować, ale muszę podzielić się z Wami odczuciami po lekturze jaką przeczytałam z poczatkiem wakacji. Historia głównej bohaterki – Hani, poruszyła mnie do głębi. Wiele razy czułam się z nią ogromną więź. Z każdą przeczytaną stroną zżywałam się coraz bardziej.
Zastanówcie się, co może dziać się z człowiekiem, który staje w obliczu rodzinnej tragedii? Z kobietą, która w jednej chwili, niespodziewanie, traci najbliższych? Męża dzień po ślubie, rodziców? To osobisty koniec świata. Pęknięte serce i życie rozsypane na kawałki. Czy można się pozbierać po takiej traumie? Czy można być szczęśliwą? Zacząć od nowa? Otóż można, ale potrzebna jest do tego siła, czas i odpowiedni ludzie wokół.
Saga to przepiękna opowieść o wewnętrznej walce ze sobą. O odkrywaniu życia na nowo. O przeszłości, w której cierpienie i rozpacz mieszają się z pięknymi wspomnieniami. I o przyszłości, która niesie ze sobą szczęście i niespodziewaną miłość. Udowadnia, że czas nie stoi w miejscu i leczy rany. Nieważne w obliczu jakiej tragedii staniemy, życie toczy się dalej, dlatego żyć trzeba, a do tego nauczyć się przyjmować to co daje nam los. Nie odpychać na siłę dobra i pomocy, nie zamykać się szczelnie w skorupie. Nie udawać, nie chować cierpienia. Nikt z nas nie zna scenariusza, który jest dla nas przewidziany. A przecież dobro i szczęście wraca. Zawsze. Do Hani też wróciło.
W książce pełno jest ciepła i wzruszeń. Znajdziemy tu całą gamę uczuć. Negatywne mieszają się z pozytywnymi na każdym kroku. Poszczególne tomy doprowadzały mnie do płaczu wiele razy, ale ze mnie płaczka jest zawodowa. Wiele wersów dawało mi do myślenia, sprawiało, że zastanawiałam się nad sobą. Jeden cytat zapisałam sobie nawet w kalendarzu, by zawsze o pamiętać tych kilka zdań.
Nie napiszę Wam nic więcej. Nie chcę by powstało streszczenie, byście poznały treść. Jeśli szukacie historii pełnej nadziei, po prostu sięgnijcie po tę sagę. Po jej przeczytaniu, mam nadzieję, że będziecie miały takie same odczucia jak ja. Po raz kolejny zdałam sobie sprawę, że nie warto nigdzie się spieszyć, żyć w biegu i narzekać, lepiej usiąść w spokoju i zastanowić się co tak naprawdę w naszym życiu jest ważne. Niezależnie od tego, jak w danej sytuacji jest kiepsko, zawsze mamy szansę na szczęście i nowe życie. To od nas zależy co z tym zrobimy, czy będziemy walczyć o siebie, czy się poddamy. Wszystko jest bowiem w naszych rękach. 🙂
Bardzo żałuję, że cztery tomy mam już za sobą, ale cieszę się, że chociaż jeden to mój prywatny egzemplarz. Na pewno wrócę do historii Hani i Mikołaja jeszcze wiele razy. 🙂 To bowiem jedne z najpiękniejszych książek, jakie czytałam. Polecam z całego serca! Na wakacyjne leniuchowanie – pozycja obowiązkowa!

Kombinezon – Tkmaxx, Kurtka – Tkmaxx, Koszyk – Tkmaxx, Buty – born2be

Książka – czytam.pl

5 thoughts on “Książka na wakacje, o której nie można zapomnieć…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *