Uroda Zdrowie

To jasne jak słońce

Dzień dobry!

TO JASNE JAK SŁOŃCE

Słońce –jest naturalnym źródłem promieniowania ultrafioletowego (UV) (więcej o UV dowiesz się z artykułu) – nie czeka na kalendarzowe lato. Nasza skóra narażona jest na działanie promieniowania UV przez cały rok. Gdy sezon urlopowy mija, kończą się wakacje nasza czujność często zostaje uśpiona, a promienie UV przenikają przez warstwę chmur i docierają do naszej skóry. Dlatego nawet kiedy nie widzisz słońca, pamiętaj o odpowiedniej ochronie dla siebie i swoich bliskich.

Okres zimowy, to własnie teraz możemy ocenić to, jak bardzo opalanie szkodzi skórze, która staje się sucha, pogrubiała i mało elastyczna niz w okresie letnim. Opalenizna wygląda pięknie po urlopach z ciepłych krai przez kilka dni, potem naskórek zaczyna się złuszczać, a ciało nabiera szarawego koloru. Zaczynamy odkrywać niemiłe niespodzianki, którymi są przebarwienia, a walka z nimi nie jest przyjemna, ani tania. Po latach niestety możemy odkryć o wiele gorsze niespodzianki, jakimi są nowotwory.

Piszę Wam jednak o tym, nie po to, aby Was przestraszyć, ale raczej uświadomić i przypomnieć jak mądrze korzystać ze słońca oraz o alternatywach dla klasycznego opalania czy sesji w solarium.

Po pierwsze Kochani nie możemy popadać w skrajności, rozsądna ekspozycja na słońcu może nam przynieść sporo korzyści. Kluczem jest odpowiedni czas przebywania na słońcu, dobrany do twojego fototypu skóry, godzina ekspozycji na promieniowanie UV, dobry krem z filtrem UV, stosowanie nakrycia na głowę i okularów przeciwsłonecznych z filtrami UV czy zadbanie o odpowiedni poziom beta-karotenu w skórze. Jeśli pozwolimy sobie na krótki, dosłownie kilkunastominutowy kontakt z promieniami słonecznymi w okresie letnim, damy naturze szansę na zapewnienie produkcji witaminy D w naszym organiźmie, naturalną ochronę oraz naturalną opaleniznę. Wspomniana witamina D jest niezwykle ważna dla poprawnego funkcjonowania organizmu człowieka. „Witamina słońca”, jak bywa czasami nazywana, pomaga w właściwej budowie kości (zapobiega krzywicy u dzieci), wspomaga właściwe funkcjonowanie układu odpornościowego i nerwowego. Dodatkowo również przypisuje się jej korzystny wpływ na działanie układu krążenia oraz właściwości antykancerogenne (przeciwnowotworowe).

Coraz częściej w dzisiejszych czasach jesienią, a przede wszystkim jak teraz zimą i wczesną wiosną uciekamy do krajów, w których panuje wieczne lato. Spragnieni słońca zapominamy o oczywistych kwestiach jak ochrona przeciwsłoneczna. Moja rada, która sprawdza się od dłuższego czasu, jeśli wiesz, że planujesz wyjazd w ciepłe kraje zadbaj o skórę jeszcze przed wylotem. Prostym rozwiązaniem jest suplementacja beta-karotenem, którego naturalnym źródłem jest np. marchewka, papryka czerwona, jarmuż, soki bogate w beta-karoten. Produkty te nie tylko dostarczą naszemu organizmowi wielu witamin, ale zapewnią również dzięki wyżej wspomnianemu beta-karotenowi naturalną ochronę przeciwsłoneczną, którą uzupełnisz na miejscu dobrym kremem z filtrem UV. 

W mojej wczesnej młodości popełniałam wiele błędów dotyczących rozsądnego przebywania na słońcu, będącego naturalnym źródłem promieniowania UV. Nie mówiło się wtedy zbyt często o tym, jak niebezpieczne konsekwencje dla naszego zdrowia może mieć nadmierna ekspozycja na promieniowanie UV. Korzystałam także dosyć często z solarium i nie stosowałam odpowiednich kosmetyków z filtrem UV. Rzadko kto używał terminów: nowotwór, przebarwienia, zagrożenie. Mama mówiła: „po 40- ce będziesz pomarszczona”, ale kto w wieku nastoletnim myśli o tym co będzie za 20 lat?! Ja nie myślałam, Internet nie był na tyle rozwinięty, a w środkach masowego przekazu nie mówiono o tych niebezpieczeństwach. Cieszę się, że to się zmienia, że dzisiaj kampanie takie jak ta („Jasne jak Słońce”), dotrą do młodych ludzi, ale również tych trochę starszych, którzy będą wiedzieli, jak chronić swoje dzieci, jak o nie zadbać od małego i ograniczyć ryzyko wystąpienia problemów zdrowotnych.

Czy marzyła wam się kiedyś opalenizna rodem z tropikalnej wyspy, ale niestety na wyspę Wam nie po drodze.

Korzystanie z solarium jest jak wiemy  niebezpieczne. Ludzka skóra nie jest przystosowana do jednorazowego (i częstego!) przyjmowania, aż takiej ilości promieniowania UV, które mogą prowadzić do poważnych zmian skórnych. Samo solarium zresztą absolutnie nie jest  tą metodą otrzymywania naturalnej opalenizny i nie jest bezpieczne.

Jest na to pewne alternatywne rozwiązanie.

Mowa oczywiście o opalaniu natryskowym oraz kosmetykach samoopalających. Kilka razy korzystałam, dlatego wiem, że jest to najlepsza, słuszna alternatywa. Postęp technologiczny sprawił, że kosmetyki, które zapewniają piękną opaleniznę skórze są naprawdę wysokiej jakości. Dają naturalny kolor, są łatwe w aplikacji, a kolor na skórze utrzymuje się ponad 7 dni. Super rozwiązaniem jest również skorzystanie z takiego opalania przed wyjazdem w dalekie kraje.  Jeśli chcecie się pięknie prezentować na plaży, ale macie już świadomość, że długie wylegiwanie na słońcu jest szkodliwe, doskonale! Wystarczy, że zażyjecie jednej sesji opalania natryskowego, a na urlopie będziecie rozsądnie korzystać ze słońca.

Mam nadzieję, że temat Was zainteresował i będziecie pamiętali o tych prostych wskazówkach, co pozwoli wam rozsądnie cieszyć się słońcem i korzystać z jego wszystkich zalet.

I pamiętajcie Kochani, najmodniejsza jest ZDROWA SKÓRA.

6 thoughts on “To jasne jak słońce

  1. A ja staram się zabezpieczać przed słońcem i się tak nie opalam. Jeśli już, to stopniowo i naturalnie – w drodze do pracy na przykład. Wydaje mi się, że skóra nie wysusza się tak bardzo, jeżeli zachowamy pewien umiar. Pozdrawiam!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *